niedziela, 20 marca 2016

Moje rodzeństwo, moje kociki

Na Jurze jeszcze śnieg, w związku z czym odwiedzili nas narciarze. Do Pawełka, który przyjechał już kilka dni wcześniej dołączył Łukasz oraz Franio i Ola z kimś jeszcze... Albowiem już niebawem, familia Łuczak powiększy się o nowego członka rodziny! 

Jak zwykle miło spędziliśmy czas, chłopaki w ciągu dnia szusowali na stokach, ja pracowałam, Jasiu chodził do szkoły, a wieczorem już wszyscy razem oglądaliśmy filmy, albo graliśmy w planszówki. W weekend wspólnie odwiedziliśmy Signal de Bougy i Annecy - moje ulubione miejsca na wypady z dziećmi. 

Oleczka, w związku z początkiem ciąży była nieco śnięta, ale i tak jej zazdroszczę tego niesamowitego stanu! Poniżej fotorelacja.

Dziadek mróz
Pawełek wziął tylko batole
Gorki panicz do wzięcia
Batole dobre na narty i leżak
Kocik Franek
Podglądanie Jasia w szkole
Zbiórka kasy na gibis
Ostra pocinka w pociągi
Naleśniki
Piknik w Signal de Bougy
Ubaw po pachy
Zaś my są głodni
Pszaja Wom kociki!
Janek
Franek
Annecy
Frelki

niedziela, 13 marca 2016

Jeszcze 10 lat i będzie 18-tka...

Ale póki co jest ósemka i urodziny w klimacie Harrego Pottera.

Dla Janka, totalnego fana Harrego, wymyśliliśmy urodziny w klimacie magicznym. Był zatem tort rodem z powieści J.K. Rowling - fantastyczna robota pani, która robiła babeczki na imprezę karnawałową oraz magik z przedstawieniem o tej samej tematyce. Jak widać z poniższych zdjęć, dzieci oglądały spektakl jak zaczarowane, bo większość z nich wierzy jeszcze w magię.

A że Janek to towarzyski gość, była też gwardia jego kolegów. 

Myślę, że urodziny się udały. Mieszkanie nie spłonęło, a ja przeżyłam, chociaż znaczną część tego party byłam z dziećmi sama, bo przyjęcie zbiegło się w czasie z przyjazdem Pawła do Genewy i tym samem wyjazdem Szymona, który pojechał go odebrać.

Harry Potter rulez!
Ała! Mój MUSK!
Nie no luz, jakoś to będzie!
Czarusie